niedziela, 11 września 2011

Jednak wolne.

Grrrr. Nie ma to jak wstać w niedzielę rano, wyszykować się i odpowiednio nastawić, dotrzeć do pracy i... dowiedzieć się, że praca w dniu dzisiejszym odwołana, tylko nikt Cię o tym nie poinformował. Cale szczęście, że jazda samochodem zajęła mi zaledwie 15 min w jedną stronę. Gdybym wybrała ekonomiczną wersję - tramwaj - straciłabym aż 2h. Nie bardzo mi to na rękę, ale mówi się trudno. Może dzięki temu pojawi się dziś latarnia.

1 komentarz:

  1. we wczesniejszych wpisach widzialam zakupki a wsrod nich torbe;moglabys powiedziec gdzie ja kupilas?

    OdpowiedzUsuń