czwartek, 8 września 2011

Wagary.

Przyszła jesień. I wcale nie dlatego, że na chodnikach jest coraz więcej liści, że właśnie nastąpiło załamanie pogody. A dlatego, że ogarnęła mnie ochota na herbatę. Bo w moim przypadku to jest anomalia. Naprawdę rzadko pijam coś ciepłego, jeśli już to tylko właśnie w okresie jesienno-zimowym. Oto dowód - pierwsza zaparzona herbata od zeszłej zimy. :-)


Dodatkowo stwierdziłam, że fajnie byłoby dziś zostać w domu i postanowiłam sobie zrobić małe wagary. Ostatnio napracowałam się aż nadto, więc dziś mogę sobie poleniuchować. Oczywiście pół dnia zamierzam przeznaczyć na haft, bo już dwa tygodnie nie miałam igły w ręce. No to lecę, aby móc Wam coś pokazać wieczorem.

1 komentarz:

  1. Jak to dobrze móc sobie zrobić wagary i jeszcze usiąść z herbatką!

    OdpowiedzUsuń