sobota, 1 października 2011

Przymusowa przerwa.

Tak czekałam na ten weekend. Aż dwa dni wolnego. W zeszłym tygodniu pracowałam w sobotę, za tydzień też będę pracować. Do tego miałam teraz ranną zmianę, więc nic przed pracą nie haftowałam. Planowałam dziś skończyć kurki. Teraz będą sobie musiały poczekać. Realizując się dziś kulinarnie ścięłam sobie palec na szatkownicy. Mało brakowało a zemdlałabym po raz drugi w życiu. Teraz boli i nic nie mogę tą ręką robić, dopóki się nie zagoi. Pozostanie mi tylko czytanie Waszych blogów. Piszcie jak najwięcej. :-)

4 komentarze:

  1. A to nieszczęście haftować się nie da ,wiem z doświadczenia, niech się prędko goi!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję że palec szybko się zagoi i znowu będę mogła podziwiać Twoje prace :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. palec, palcem, ale łazanki wyszły świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej... Co za peszek...
    Oby palec szybko się goił (;
    Pozdrawiam,
    http://aneksowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń