poniedziałek, 9 stycznia 2012

I jak tu znaleźć czas na haft.

Od rana nie myślałam o niczym innym, tylko żeby przysiąść z tamborkiem. Odkąd się obudziłam o 5 rano w głowie miałam tylko nitki. Potem poszło z górki - 10 h w pracy, tankowanie, szybkie zakupy. W domu byłam już po 19. Szybka kolacja, spacer z psem, spacer, spacer... wróciłam pół godziny temu. :( Od czasu do czasu suce się należy. Nie mam nawet siły trzymać tamborka. Marzę tylko o tym, aby zasnąć. Byle do emerytury. Szkoda, że do tego czasu to mi oczy wysiądą. Już teraz do haftowania potrzebuje okularów +6 dioptrii :(

4 komentarze:

  1. O ja też okularnica. Po kilku godzinach w książkach, zeszytach i przy komputerze jak zaczynam haftować to oczka bolą oj bolą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj doba ma za mało godzin! :) szybko mija czas, a oczka przy takich niesłonecznych zimowych dniach jakoś bardziej się męczą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też należę do "Klubu Okularnic"

    OdpowiedzUsuń