piątek, 29 czerwca 2012

Hiacynta ciąg dalszy.

Jak już odespałam poprzedni rok i wypoczęłam, a zajęło mi to 10 dni [sic!], wzięłam sie za porzucony haft.
Pamiętacie jak miesiąc temu wyglądał kwiatostan?


To był jeden z 5 kolorów. Dołożyłam więc drugi i wyglądało to tak:


A ponieważ się rozszalałam, zaczęłam to wypełniać trzecim kolorem: 


To jeszcze nie koniec i nie pora na kolor czwarty. ;-) 
Ale teraz czas się spakować, bo wybywam na weekend. Na jutro przewidziane jest haftowanie na świeżym powietrzu. Niestety nie hiacynta, bo schemat posiadam tylko w wersji elektronicznej, a nie chce mi się zabierać laptopa.
To czas i okazja, aby rozpocząć upragnione słonie dimensions. 
Odpocznę sobie od niebieskości.
Miłego weekendu Wam życzę!

12 komentarzy:

  1. Oj ślicznie Ci to idzie. Miłego xxx na łonie natury.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie rozkwita;) Udanego haftowania pod chmurką:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hiacynt pieknieje coraz bardziej...zycze udanego weekendu na lonie natury...wiem za ktory hafcik chcesz sie wziac,tez mam go w dalekich planach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłego weekendu, a hiacynt wygląda coraz lepiej:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać postępy, raz dwa i będzie gotowy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie przybywa obrazek.Życzę miłego hafowanka "w zgodzie z naturą" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lato przyszło więc i twój hiacynt coraz bardziej się ukwieca
    Zyczę miłego wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak weekend minął z haftowaniem na świeżym powietrzu? Ten hiacynt już zaczyna pachnieć!!! :))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kwiat, u mnie w ogródku wiosną kwitną hiacynty chyba we wszystkich dostępnych kolorach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No, no coraz bardziej kwiat rozkwita :)

    OdpowiedzUsuń