środa, 29 sierpnia 2012

Dylematy i zakupy.

Od razu widać, że zwolnienie się skończyło, posty przestały się pojawiać. No niestety, po pracy mam czas tylko albo aż na czytanie blogów. Na haftowanie pozostaje weekend, a ten ostatni był pół-weekendem, bo w niedzielę pracowałam. Szkoda że wolne za tę niedzielę już sobie odebrałam. :-(

W sobotę zasiadłam do słoni. Bo męczą mnie i dręczą gdzieś w środku. Moim środku.


Nie wiem dlaczego, ale mnie się wydawało, że słonie są szare, a przynajmniej powinny takie być. A te jakie są? Buro-rude! Kolorystyka raczej nie jest wierna na tym zdjęciu, bo kanwa w rzeczywistości jest niebieskoszara. Fragment poniżej, to ucho małego słonia.


Ja już powoli dostaję fiksacji na punkcie kolorów. Sprawdzam po 5 razy wszystkie możliwe konwertery z dimensions na dmc. Mało tego. Znalazłam stronę, gdzie nasze koleżanki zza wschodniej granicy umieściły zdjęcia wyhaftowanych obrazów. Szkoda, że zdjęcia nie są zbyt duże. Jednak i tak widać, że różnią się między sobą kolorystyką. I niektóre rzeczywiście są rudawe. Nie czuję się na siłach, aby samej dobierać odcienie. Tym bardziej, że we wzorze jest 6 mieszanych kolorów. Ja bym nawet była gotowa kupić oryginalny zestaw, gdyby był.

Jakby na pocieszenie złożyłam zamówienie w Haftixie. Ale i tu przeniosła się moja fiksacja. Pierwotnie chciałam 50 mulin do kilku obrazków upatrzonych w Twocs i CrossStitcher. Jednak zaczęłam wątpić w rzetelność brytyjskich czasopism. Po pierwsze raz się już przejechałam z francuska wioską. Nie dość, że obraz gotowej pracy jest stonowany, pastelowy, a wyszywając wychodzi kakofonia kolorów; to jeszcze niby oryginał rozpisany na Anchora przeliczany chyba na oko. Pamiętam, ze kilka kolorów musiałam zmienić, nie bez podpowiedzi ze strony przeliczników dostępnych w sieci. Przy każdym planowanym wzorze sprawdzam i zawsze coś mi się nie zgadza. A po drugie, zauważyłam, że w kluczu jest np informacja, że coś zostało wyszyte na płótnie evenweave a na zdjęciu jak byk jest aida! I jak tym Brytyjczykom wierzyć? Czy pozostaje już tylko zaopatrzenie się w mulinę Anchora? Jest jeszcze jedno wyjście, haftować tylko to co jest rozpisane na dmc. ;-)
A na dmc jest rozpisany, na całe moje szczęście Clayton firmy Heritage. Tu nie trzeba nic kombinować. Jedyny wybór dotyczy tkaniny - aida albo evenweave. W mojej karierze hafciarskiej wyszywałam do tej pory wyłącznie na aidzie, postanowiłam więc spróbować z płótnem. Oto co zamówiłam.



Kanwa beżowa na latarnię morską Dimensions (oby przelicznik się nie mylił), Linda na Claytona, odpowiednie muliny do obydwu, plus jeszcze kilka na kwiatki z przedostatniego twocs'a (podobno wyhaftowane dmc, również muliną metalizowaną) no i bobinki rzecz jasna.
Zastanawiam się czy na płótnie można zrobić sobie siatkę? I czemu toto takie wiotkie jest? ;-)

6 komentarzy:

  1. Ojej, wspolczuje tego evenwave! Jak dla mnie koszmar:( Xxx nie wychodzą tylko jakieś inne krzywizny i okropnie miesista i miekka to tkanina:( Ale i tak powodzenia! A z tymi kolorami to widze, ze masz straszne problemy:( Czytalam juz ze skutkuja pozniej UFOkami:( Hmm, moze jednak zmien te slonie na szarosci, zeby nie bylo jak z zamkiem:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Len i jakiekolwiek inne tkaniny poza aidą do haftu krzyżykowego przerażają mnie prawie tak samo jak widok pająka. Nie odważyłabym się chyba. Co do tych kolorów - nie wiem, co powiedzieć. Haftowałam jednego DIM-ka, damę w ogrodzie, i wyszła całkiem nieźle. Ale korzystałam z gotowej "podmiany" kolorów zrobionej przez przyjaciółkę, która wyhaftowała ten obraz wcześniej. Wyszedł pięknie. Przyjaciółka haftowała też lwy Dimensions, i też wyszły rewelacyjnie, idealnie jak na zdjęciu. Nie wiem, dlaczego u Ciebie kolory nici tak bardzo się różnią. Moja psiapsióła najpierw dobrała kolory wg przelicznika, a te, które nie miały zamiennika, dobrała "na oko" patrząc na zdjęcie haftu i dobierając z palety DMC. Przesyłam Ci na maila paletę kolorów DIM i przelicznik, z którego korzystamy my z przyjaciółką. Pozdrawiam - Dona

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja myślę, że powinnaś sprawdzić ten przelicznik od donki. Szkoda, aby Twoja praca poszła na marne bo tak mi się widzi, że to chyba jednak nie te kolory co trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chciałam sobie kiedyś wyhaftować z Dimensions wilki nocą w lesie. Niestety nie był to oryginalny zestaw tylko też znaleziony w internecie. Kolory dobrałam według dostępnych różnych przeliczników. I co? Posiedziałam nad obrazkiem kilka wieczorów i wywaliłam do śmieci. Dziwnie wyglądały te kolory. Nie podobały mi się wcale. Ale mam też wyhaftowane dwa duże obrazki z dim. i wyglądają super. Też nie były to oryginalne zestawy. Kiedyś pokażę je u siebie na blogu. Więc chyba nie ma reguły. A co do koloru słoni. To mam wyhaftowany obraz słonia (właśnie jeszcze teraz luknęłam na niego) i nie ma prawie na nim szarości tylko mase odcieni brązów. Słoń jest z innej firmy nie z dim. Twoje słonie, patrząc na zdjęcie, też mają brązy. No nie wiem. Zrób jeszcze trochę słonia i sama zdecydujesz czy ci sie to podoba czy nie. Bo na moje oko to trochę za jasne to ucho.

    OdpowiedzUsuń
  5. zapowiada sie arcydzielo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, Stello, ja mam zawsze problem z posortowaniem gotowców Dimensions i niepomyleniem niczego, za nic nie skusiłabym się na dobieranie kolorów. Jak duże będą te słonie? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń