sobota, 4 sierpnia 2012

Nadal chorobowo.

Dziękuję Wam bardzo za życzenia. Ale tu nawet wizyta kominiarza nie pomogła. A tak gorliwie życzył mi zdrowia. Może Dr.House? Choć obawiam się, że ten może nie zdążyć. Zbliżam się do 30-tki, a wierzcie nie pamiętam bym tak kiedyś chorowała. Operacja kręgosłupa dwa lata temu to był mały miki. Zjadłam już cały antybiotyk, a poprawy nie widzę. Jest coraz gorzej. W poniedziałek chciałam iść do pracy. Nic z tego. Konieczna będzie wizyta u lekarza. Szkoda tylko, że leżę/śpię bezczynnie. Tak strasznie chciałabym coś wyszyć. Takie ładne sówki Jardin Prive wypatrzyłam, a tu nic. :-( W komentarzu Ania pytała o jedzenie. Wyjadam domowe zapasy. :-) Apetytu brak. Tak samo jak smaku i powonienia. Słuch też szwankuje przy bolącym uchu. Śmiało mogę stwierdzić, że tracę zmysły.

4 komentarze:

  1. Trzymaj się i nie daj się choróbsku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia Ci życzę, dbaj o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, nie trać zmysłów! Idź jutro do lekarza, praca rzecz nabyta, o zdrowie dbać trzeba. I zapasy sobie porób ;)))

    OdpowiedzUsuń