niedziela, 12 sierpnia 2012

Rudzielce.

Na prośbę dziewczyn słów kilka oraz zdjęcia moich psów. Są to oczywiście setery irlandzkie. :-)

Najpierw moja suka - Szarlotka (MI-PARTI Ad libitum) ur 05.05.2005 
Niemal bezproblemowa, chodzi bez smyczy. Najgrzeczniejsza w całym parku. ;-) W tym rudym tandemie to ona jest ta mądra.



A wczoraj dołączył do nas Ekler (CONSTANT DELIGHT Zambi) ur 23.03.2007
Ten niestety stał w kolejce jedynie po urodę.



Ekler vel Kiko jest psem mojej mamy. Trochę przez nią zepsutym. :-P Ja z nim jeździłam tylko na wystawy.
Niestety tak się ułożyło, że rodzice przeprowadzają się z domu do mieszkania a jest jeszcze trzeci pies, którego biorą ze sobą. Dlatego podjęłam decyzję, że najlepiej w tej sytuacji będzie jak Ekler zamieszka ze mną. Powinno mi być łatwiej, niż mojej mamie z dwoma samcami. Z czego jeden był do tej pory psem podwórzowym.

A oto ten trzeci, czyli Kato - owczarek środkowoazjatycki.
(DASH z Przygranicznej Hordy) ur 28.10.2007


A tymczasem rudzielce zaanektowały cała kanapę. Muszę chyba wyrzucić jakiś mebel i w jego miejsce wstawić fotel, bo nie mam gdzie siedzieć i haftować.



A tu jeszcze wszystkie cztery (z psem mojej siostry) podczas mojej ostatniej wizyty u rodziców.

4 komentarze:

  1. Piękne psy!!! I nawet ten co podobno tylko piękny, zachwyca i pewnie da się kochać! Musi być cudowne, posiadanie takiego licznego stada.. Zwierzęta czynią nasze życie bogatszym, prawda? Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt. U mnie teraz totalne zakocenie, ale psy też uwielbiam i miałam kiedyś. Pozdrawiam całe stadko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale słodziaki!!! Fantastyczne stadko, super, ze będziesz miała drugiego współlokatora, wyznaję zasadę, ze zwierzaków wokół nigdy za wiele :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, widzę cavalierka :-) Jak ja swojego czasu chorowałam na te pieski. Nawet miałam zarezerwowana już sunię z hodowli (miała sie urodzić na wiosnę), ale to nie my wybieramy pieski, tylko one nas (przynajmniej tak się często zdarza) :-) no i trafił do mnie skundlony jamniorek z problemami :-) Nawet miał indywidualne sesje z behawiorystą (jak ja to mówię PSIchologiem) :-)
    Jestem pod wrażeniem Waszej rodzinnej watahy :-) I cieszę się, ze wziełaś do siebie tego rudego chłopca - życzę radości :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, cóż za przeurocza banda :) A sunie w ogóle chyba są grzeczniejsze od psów. Nasze seterki obie chodziły bez smyczy, nawet nie trzeba było wydawać poleceń, reagowały natychmiast na najmniejszy gest. Natomiast trafił mi się w miocie pies, samiec, który był przepiękny, wygrał wiele wystaw, Ch.Pl., Zw. Rasy, Zw. Pl., kilka CACIB - ale z posłuszeństwem to był na bakier, nawet dwukrotnie powtórzony kurs szkolenia mu nie pomógł :) A cavalierka to moja obecna towarzyszka :)

    OdpowiedzUsuń