sobota, 1 września 2012

Nowa.

Sobotnie przedpołudnie spędziłam na porządkach. Czyste okna, wyprane firanki, podłoga prawie już wyschła. W całym mieszkaniu unosi się zapach świeżości, który działa na mnie kojąco. Czasem tak mam, że choćbym nie wiem jak była zmęczona i pozbawiony siły, to w brudzie i bałaganie nie potrafię wysiedzieć. Zauważyłam, że odkąd mam dwa psy, to sprzątania jest pięć razy więcej. Mimo, że staram się odkurzać codziennie, góra co drugi. :-( Ale skoro już jest czysto, to bez wyrzutów sumienia resztę dnia można przeznaczyć na xxx. Jednak zanim zasiądę z tamborkiem w rękach, chciałam Wam pokazać moją nową latarnię. Dostałam ją wczoraj od ojca, który wracał z Trójmiasta na południe Polski. W środku jest miejsce na tealight i jak wczoraj zapaliłam to latarnia świeciła. Ah, cieszę się jak dziecko!

1 komentarz:

  1. ja też dziś na sprzątaniu! od 7:30 przez bite 4h :D mam "tylko" kota i męża :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń