niedziela, 23 grudnia 2012

Trochę rozrywki.

Dziekuję za komentarze pod poprzednim postem oraz próby podniesienia mnie na duchu. Wczoraj w ramach rozładowywania emocji posprzątałam dokładnie mieszkanie wraz z umyciem okien. Powiew swieżości sprawił, że poczułam się odrobinę lepiej. Nawet trochę xxx zrobilam na styczniowym salowym obrazku. Renifer niestety nadal nie wyraźny, nie dostał rutinoscorbinu. A dziś Ania wyciagnęłam mnie na balet - Dziadek do orzechów i Król Myszy. Po przedstawieniu planowałyśmy iść na jarmark świąteczny na starówce ale że my nigdy nie trzymamy się planu (zauważyłaś to Aniu?), to poszłyśmy do meksykanskiej restauracji, gdzie na dzień dobry zażyczyłyśmy sobie ich słynną truskawkową margaritę. Było nam... hm, wesoło. ;-)


7 komentarzy:

  1. :) Strawberry margerytka i od razu wena wróciła. Ale Dziadek taki sobie i next time idziemy na balet dla dorosłych, żadnych bachorów na widowni!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla Ciebie i dla Twoich bliskich dużo zdrowia, spokoju ducha i radości znalezionej w rzeczach przyziemnych... Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hi Stella, życzę Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Radosnych, pogodnych, spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia przepełnionych rodzinnym ciepłem i miłością najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń