wtorek, 24 kwietnia 2012

Wieści z frontu.

Jak co wtorek, chciałabym się pochwalić moimi poczynaniami na froncie - hiacynt. Niestety krzyżyków przybyło tak mało, że można by zrobić konkurs dla spostrzegawczych pod tytułem "znajdź różnicę". Niestety mam teraz zwariowany czas i ani chwili na xxx. Te kilka krzyżyków powstało tylko dlatego, że w niedzielę odwołali nam pracę.
Dlatego też w oczekiwaniu na moje dzieło, możecie podziwiać wersję różową na lnianej tkaninie. O TUTAJ Ja jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś osiągnąć taki poziom.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Hiacynt - odsłona trzecia.

Trochę przeceniłam swoje możliwości. Zbyt optymistycznie wierzyłam, że może mi się udać to skończyć w przeciągu dwóch dni. A nadal jestem w lesie. Wyszywam niestety na kanwie dmc. Niestety, bo to najgorszy materiał z jakim miałam do czynienia. Ale tylko taki miałam w odpowiednim rozmiarze i kolorze. Nie lubię tej kanwy dlatego, że w krótkim czasie robi się wiotka ścierka, przez co muszę ciągle ją naciągać.




sobota, 14 kwietnia 2012

Weekend czas zacząć.

Już po pracy, więc można się zrelaksować. Przede mną dwa dni wolnego. Tak, tak - aż dwa dni. ;-)
Nabyłam brakujące kolory. Ciekawe czy uda mi się skończyć hiacynta. Bo, że go skończę to pewne. Prawdziwy już padł, więc potrzebuję trwalszego zamiennika.


wtorek, 10 kwietnia 2012

Hiacynt - odsłona druga.

Kolejne kilka godzin pracy za mną. Rany, jak ten czas leci, a krzyżyków tak powoli przybywa. :-( Żałuję, że odwołałam mój urlop w tym tygodniu. Chętnie zostałabym w domu i wyszywała. Wpadłam w krzyżykoszał. Prawdziwy hiacynt niestety zaczyna marnieć. :-(

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Insomnia.

Czasami nie mogę spać. Całe szczęście coś znośnego leciało dziś w nocy w tvn, więc nie męczyłam się tak bardzo tylko zasuwałam z hiacyntem. Oto wynik 10h mojej pracy. Wygląda może niepozornie, ale to spory obrazek będzie.
214 x 107 czyli 39x19 cm


Niektóre puste miejsca to wynik na razie brakujących mulin, niektóre takie pozostaną zgodnie ze schematem. To będzie bardzo fajnie wyglądać. Chciałabym Wam pokazać wzór, jednak posiadam pdf z całą gazetą i nie potrafię wyodrębnić tej jednej strony. Znalazłam w necie zdjęcie, jednak mam obawy przed "pożyczeniem". Dlatego ciekawskich odsyłam na tego bloga

Trzy miesiące nie haftowałam, a teraz zamiast kończyć co pozaczynałam biorę się za coś nowego. Tylko co zrobić jak wzór mnie urzekł tak bardzo, że po prostu muszę inaczej się uduszę. Trafiłam na niego całkiem przypadkiem. Kwiatowe schematy omijałam do tej pory szerokim łukiem. Jednak trafiłam wczoraj na bloga i padłam z wrażenia. Co prawda nie ma tam mojego hiacynta, ale są boskie projekty Veronique Enginger, o której do tej pory nawet nie słyszałam, Wstyd! Idąc jej tropem odkryłam francuskie czasopismo De Fil En Aiguille. Całkiem sporo tego mamy na chomiku - dzięki dziewczyny! ;-) No i w jednym z numerów trafiłam na hiacynta. Dokładnie to w 48 z 2006 roku. Jeżeli też padłyście z wrażenia na widok serii kwiatowej V.Enginger to odszukajcie sobie nr 28 jest tam 13 wzorów z serii.


Nie udało mi się jeszcze odszukać serii z owocami, a nie ukrywam chętnie przygarnęłabym schematy.
Poniższe zdjęcia pochodzą ze strony http://www.lesbrodeusesparisiennes.com/






niedziela, 8 kwietnia 2012

Hiacynt.

Wstyd się przyznać, ale po raz pierwszy zagościł ten kwiat w moim domu. Żałuje, że dopiero teraz. Od razu się w nim zakochałam. A ten zapach! Unosi się w całym mieszkaniu. Aż chciałoby się go zatrzymać na dłużej. Co prawda ten haftowany będzie bezzapachowy, ale będzie wspaniałym wspomnieniem. Schemat znalazłam w DFEA no.48
Brakuje mi 6 kolorów mulin, ale do wtorku przecież i tak go nie skończę. Według instrukcji powinien zająć 47h, w moim przypadku przełoży się to pewnie na dni. ;-)