niedziela, 19 maja 2013

Noc muzeów.


Byłam po raz pierwszy ale zdecydowanie nie ostatni. Bardzo się cieszę, że pomimo początkowej niechęci dałam się wyciągnać z domu. Miejsc które chciałam odwiedzić sporo, czas ograniczony, do tego współtowarzyszki wyprawy. Trzeba więc było osiagnąć jakiś kompromis. Zdecydowałyśmy się na Zamek Królewski i Pałac na wodzie w Łazienkach. W żadnym z nich do tej pory nie byłam. W pierwszym czułam niedosyt. Nie do końca wiem co zobaczyłam. ;-) Przewodnik to jednak cenny atrybut. Za to Łazienki, ah te Łazienki... Już samo dojście przez ciemny park oświetlony jedynie zniczami było ekscytującym przeżyciem. Obowiązkowe odstanie w kolejce i juz można zwiedzać. W każdej sali inny przewodnik, inne ciekawostki. Byłam zachwycona, zresztą nie tylko ja. Oprócz muzeów były gofry belgijskie, świetna kolecja we wloskiej klimatycznej knajpce na Foksal oraz obowiązkowe dla mnie lody soparno. Już się nie mogę doczekać kolejnej takiej nocy. Zdjęcie niestety nie moje - pochodzi ze strony http://www.noc-muzeow.pl


2 komentarze:

  1. Aż Ci zazdroszczę! Ja tylko raz skorzystałam z "Nocy muzeów" (w Poznaniu), ale wszędzie były takie tłumy, że trudno było dokładnie obejrzeć, to co się chciało i to mnie trochę zniechęciło..., ale chyba za rok ponownie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku niestety nie udalo mi się

    OdpowiedzUsuń