niedziela, 14 lipca 2013

Wzięło mnie na kwiaty.

Zupełnie tego nie rozumiem, ale jeszcze jakiś czas temu kwiaty nie wzbudzały we mnie zachwytu. Tak same w sobie, jak i ich kształt, forma czy zapach. A już tym bardziej w haftach były przez mnie pomijne. No może poza epizodem z hiacyntem ale nawet o nim zapomniałam i leży gdzieś na dnie pudełka. Jak widać zachwyt był naprawde chwilowy. :-) Aż tu w czerwcu odkryłam irysy.


Oczywiście nie widziałam ich po raz pierwszy w życiu, jednak po raz pierwszy mi się spodobały. Bardzo mi się spodobały. Do tego stopnia, że spacerując z psami wybierałam miejsca, w których rosły te kwiaty. Przystawałam na chwilę i podziwiałam, sama zdziwiona swoim zachowaniem. Akurat wtedy wyszedł numer Igłą malowane z irysami. Nigdy tej gazety nie kupowałam, tym razem skusiłam się aby mieć kolorowy schemat.



Wzór bez backstitchy ;-) Na 29 kolorów brakuje mi zaledwie dwóch lub trzech. Nawet mam już odpowiedni kolor aidy. Nic tylko zacząć wyszywanie i chyba tak właśnie zrobię. Bo irysy dawno przekwitły i ich widok pozostał tylko wspomnieniem.
Na zdjęciu z gazetą załapała się świeczka. Kwiatowa a jakże! Zapach na dziś to stokrotki czyli yankee candle loves me loves me not.


Zapach urzeka, unosi się w całym mieszkaniu. Śmiało już mogę powiedzieć, że kocham kwiaty i kocham yankee. ;-)

5 komentarzy:

  1. Przepiękne te irysy pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne te irysy pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta świeczuszka to jeden z moich ukochanych zapachów yankee, rumiankowo-stokrotkowy:) Na serio chcesz te irysy wyszywać? Jakoś kiedyś zraziłam się do wzorów z tej gazetki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, faktycznie, wzieło Cię na kwiaty!

    OdpowiedzUsuń
  5. podobno świetne są te świeczki:) A ja czekam na pierwsze xxx z nowego haftu:D

    OdpowiedzUsuń