niedziela, 29 września 2013

Melduję się z powrotem.

Powracam wraz z jesienią. Zapas wosków yankee candle zrobiony. Zapachy będą mi umilać długie wieczory. Nie wiem jeszcze tylko za który projekt się zabrać. Wszystko leżało odłogiem i dopiero powoli nabieram ochoty na krzyżyki. Jakoś tak zajęłam się innymi sferami życia i nie zauważyłam jak minęły trzy miesiące. Nawet sal Lizzie Kate porzuciłam. :-( A taka byłam z siebie dumna, sześć miesięcy wytrzymałam. Echh, może jeszcze nadrobię. Teraz idę odwiedzić Wasze blogi, poszukam inspiracji i motywacji.



8 komentarzy:

  1. przy takich zapachach przyjemnie będziesz spędzała czas nad robótką

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdzie je kupiłaś i jak się ich używa? Bo nigdy takich nie miałam:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woski kupuję w stacjonarnym sklepie http://www.swiatzapachow.pl/ Używam ich w specjalnym kominku, w którym pali się tea-light na dole rozpuszczając wosk.

      Usuń
  3. zapowiadają się pachnące wieczory
    moze w sam raz na krzyzyki

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłe zapachy na jesienne wieczory! Super pomysł.
    No cóż, 3 miesiące to nie tak długo, ja powróciłam do bloga po 2 latach.
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne! Nie miałam tego jeszcze! Ale intryguje :)
    Co prawda dziś zapachów ma serdecznie dość bo przez pół dnia piekłam ciasteczka i pierniczki ...
    Ale tego sklepu z woskami muszę poszukać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakze ja UWIELBIAM te woski!!!!! Aktualnie mam na tapecie Christmas treats :D

    OdpowiedzUsuń